Pięć demonów, które położą twój pierwszy biznes
01
Gru

Pięć demonów, które położą twój pierwszy biznes cz.1

Doradztwem biznesowym zajmuję się już od ponad 10 lat, a z moich konsultacji oraz szkoleń skorzystało już kilka tysięcy osób.
Specjalizuję się w głównie w świadczeniu usług doradczych w zakresie pozyskiwania środków finansowych na start oraz wsparciu w pierwszym roku prowadzenia swojego biznesu.
Po wielu latach doświadczeń mogę empirycznie potwierdzić jedną bardzo ważną informację, która dotyczy młodych firm, a mianowicie „34% nowych biznesów nie przetrwało na rynku nawet jednego roku.
To nie koniec niepokojących informacji, ponieważ biorąc pod uwagę dane historyczne prawdopodobnie kolejne 20% upadnie w ciągu następnych 12 – 18 miesięcy[1].
Zatem dobrze się zastanów czy chcesz inwestować swój kapitał, czas i zdrowie w biznes, który prawdopodobnie upadnie… Nadal chcesz założyć własną firmę? No to przywitaj się z pierwszym demonem, a imię jego to „lęk”.


[1] https://inkubatory.pl/blog/ponad-30-nowych-firm-upada-w-pierwszym-roku-dlaczego-tak-jest/

lęk

Lęk – ten demon budzi się po pierwszym i często brutalnym spotkaniem naszej wizji z brutalną rzeczywistością, czyli rynkiem.
Jeśli zakładałeś, że założysz swój biznes i już w pierwszym miesiącu będziesz na nim zarabiał (nie mówię tu jakiś kokosach) to lęk, przypomni ci, że życie przedsiębiorcy nie jest łatwe, a każda nowość na rynku wymaga czasu zanim dotrze do świadomości twoich klientów.
Jeśli gryziesz trawę i stajesz na głowie, żeby pozyskać pierwszych klientów, to idziesz dobrą drogą, ale jeśli robisz to popełniając elementarne błędy (w końcu nie masz jeszcze doświadczenia) to tak jakbyś jadł zupę widelcem, da się? No da, ale po co się męczyć?

Wystarczająco zniechęciłem cię to założenia biznesu? To dobrze, oswajaj się z uczuciem zwątpienia, bo będzie ci ono towarzyszyć, ale zamiast odpuszczać, zastanów się jak możesz pokonać tego demona, a można to zrobić na kilka sposobów.
Przede wszystkim pogódź się z jego czasową obecnością i nauczyć się go oswajać. Niestety nauczysz się tej sztuki z czasem, kiedy nabierzesz doświadczenia, zatem na początku staraj się go po prostu unikać.
Jak to zrobić? Przede wszystkim nie baw się w spekulacje, inwestuj swój czas i pieniądze w te obszary, na których się znasz.
Jak się nie znasz, to się do tego uczciwe przyznaj i skorzystaj z usług doświadczonych freelancerów, firm którym możesz coś zlecić, po prostu usług doświadczonych mentorów.
Masz produkt, ale nie znasz się na marketingu?
Zleć to. Masz pomysł na usługę, ale nie znasz się na sprzedaży i obsłudze klienta? Znajdź mentora, doradcę z doświadczeniem w tym obszarze.
Na szczęście cały ten ekosystem możesz spotkać m.in. na wydarzeniach biznesowych organizowanych w wielu miastach w Polsce, inkubatorach przedsiębiorczości lub wśród znajomych, pewnie masz wśród nich jakiś przedsiębiorców.

Pamiętaj właściciele własnego biznesu rzadko kiedy inwestują swoje zasoby w obszary, na których się nie znają lub w momencie, kiedy nie mają bardzo komfortowej sytuacji finansowej.
W moim przekonaniu taka jest właśnie różnica pomiędzy hazardem, a spekulacją. Taka jest też różnica pomiędzy prowadzeniem biznesu i inwestowaniem, taka jest wreszcie różnica pomiędzy kimś, kto ma poduszkę finansową oraz środki na inwestycje, a osobom, która wszystkie pieniądze wpakowała w produkt i liczy, że sam się sprzeda.
Bardzo pomocną techniką unikania tego demona może być eksperyment biznesowy o którym więcej pisałem tutaj https://barmix.com.pl/eksperyment-biznesowy/

ignorancja

Ignorancja – ten demon jest bardzo podstępny, a raczej podstępna, bo uwodzi swoim pięknem i przekonaniem, że to ty jesteś wyjątkowy i genialny. Ten demon może doprowadzić młodego przedsiębiorcę do myślenia o swoim pomyśle na biznes jak o przełomowym pomyśle, na skalę Amazona.
Oczywiście ten demon szepcze do ucha każdego niedoświadczonego przedsiębiorcy, „Ten pomysł jest genialny! Kilka lat ciężkiej pracy, a potem to już delegowanie zadań i dochód pasywny.
Popatrz, konkurenci na rynku mają o wiele droższe produkty, jakość ich obsługi jest żenująca, a tak w ogóle to mieszają głową ciasto…” Na nic zdają się tłumaczenia, że firmy, które istnieją już lata na rynku mają swoją markę, lojalnych klientów, dobre lokalizacje, sprawdzonych dostawców no, ale co tam… Najbardziej zaskakuje mnie, jak młodzi przedsiębiorcy mówią, że nie mają konkurencji.
Wtedy wiem, że demon ignorancji całkowicie omamił taką osobę.
Pamiętaj, że jeśli jesteś pierwszą firmą świadczącą usługi barbera w okolicy to twoją konkurencją jest… obecnie panująca moda na fryzury oraz silny nawyk twoich klientów, którzy do tej pory korzystali z usług zwykłego fryzjera, a swoją fryzurę układają tak od lat.
Zawsze jak jesteś z czymś pierwszy to nie masz konkurencji, która świadczy te same usługi, masz konkurencję w postaci silnych przyzwyczajeń i nawyków twoich klientów.
Wierz mi, że te nawyki i przyzwyczajenia są o wiele silniejsze niż twoja reklama na facebooku.

Jak sobie radzić z tym demonem? Musisz uzbroić się w wiedzę o twoich konkurentach oraz o potrzebach twoich przyszłych klientów.
Przeprowadź wnikliwą analizę rynku, dowiedz się czego rzeczywiście brakuje twoim przyszłym klientom, może na coś narzekają?
Jeśli faktycznie wchodzisz na rynek z nową usługą czy produktem to sprawdź, jak reaguje na to twoja grupa docelowa.
Tutaj po raz kolejny może się przydać eksperyment biznesowy https://barmix.com.pl/eksperyment-biznesowy/.
Jeśli chcesz sprawdzić czy urządzenie typu Barmix – automatyczny barman jest atrakcyjną alternatywą dla par młodych to stwórz stronę na facebooku i po porostu zacznij się reklamować.
Sprawdź, ile musisz wydać pieniędzy na ten kanał marketingowy, żeby uzyskać połączenia telefoniczne od zainteresowanych par młodych.
Jeśli zobaczysz, że przyszłe pary młode (nie mówię tutaj o twoich znajomych) rzeczywiście wyrażają zainteresowanie tą atrakcją weselną to właśnie uzyskałeś najbardziej wiarygodne potwierdzenie swoje hipotezy – że ten biznes, w tych warunkach rynku (wielkość miejscowości, w której mieszkasz, konkurencja, zasobność portfel grupy docelowej, specyfika branży) ma sens.

pięć

Myślę, że o kolejnych demonach napiszę w kolejnym artykule.
Mam nadzieję, że udało mi się choć trochę uzbroić cię przed walką, którą jako przedsiębiorca będzie staczał permanentnie i cyklicznie.
Pamiętaj jednak, że jeśli przetrwasz, jeśli będziesz umiał się bronić, to za kilka lat będziesz wiedział, jak wygrywać, jaką strategię czy taktykę przyjąć, będziesz prowadził biznes jak szachista – przewidując wiele ruchów na przyszłość, a twoja wiedza i doświadczenie będzie wartością, którą doceni rynek i twoi klienci.

Autor
Radosław Knesz – trener, doradca biznesowy w Inkubatorach Przedsiębiorczości
Kontakt w sprawie działalności nierejestrowanej, dotacji, pożyczek, leasingu oraz eksperymentu biznesowego


Zadzwoń lub napisz do nas i dowiedz się więcej:
531 117 774
kontakt@barmix.com.pl